5 X IRONMAN część 1/2

2021-07-10

Przygotowania

Wszystko zaczęło się, dużo dużo wcześniej. 
Próbuję teraz pisząc te słowa ułożyć jakąś chronologię, chociaż prawdopodobnie wszystko pokręcę. 
Rok 2016, wrzesień rzucam palenie i postanawiam zmienić swoje życie. Przeglądam Google w poszukiwaniu rekordów Guinnessa. Czemu? Nie wiem, bo chyba to miało być od razu coś niesamowitego. Dlatego też, że gdy minęło 24 godziny bez papierosa - pierwszy raz od 15 lat - to wiedziałem, że mogę już wszystko. Jak już przestałem palić to rozwiązałem najtrudniejszy, najbardziej skomplikowany problem na świecie. W moim świecie. Wygrałem z czymś więcej niż papierosami. One niczemu nie są winne. Wygrałem z samym sobą. Z tym słabym, uległym wewnętrznym ja. Pierwszy raz poczułem, że jest nas dwóch. Ten ja właściwy, świadomy zamierzał przejąć kontrolę nad wszystkim. 

Natrafiłem na James Lawrens i jego projekt 50 Ironmans i 50 Days. "Triatlon na dystansie Ironman". 
Nic mi to nie mówiło. Triathlon - to chyba coś na nartach w  śniegu i strzelanie. Ironman - wiadomo to postać z Marvela. Zaciekawiło mnie to. Chyba głównie ten Ironman. Wpisałem w wyszukiwarkę "Ironman Triathlon" i byłem zakochany. Powiedziałem coś w stylu: pewnego dnia ukończę 100 triatlonów Ironman w 100 dni, ale w te obcisłe spodenki to ja się nie wpakuje. Po niemal pięciu latach w spodenki już wciskam swój tyłek, ale nieogolone nogi pozostawiam do dzisiaj jako ostatni bastion niezależności i oporu. 

Ultra triatlon stał się dla mnie naturalną częścią przygotowań do projektu 100 Ironmanów w 100 dni. 
Naszkicowałem plan. Nie mając roweru, nie umiejąc pływać i nie biegając nigdy w celach sportowych. 
Zaczynając od roku 2017 co rok: maraton, IM, 2x IM, 5 x IM, 10 x IM, 20 x IM, 100 x IM. 
Nic prostszego. Na kartce papieru wyglądało to ładnie i schludnie i prosto. 

W rzeczywistości szybko się okazało, że wytrenowanie fizyczne będzie najłatwiejsze. Cała masa wyzwań leży w logistyce, finansowaniu, w zmianie przyzwyczajeń, w tym aby moja rodzina zaakceptowała to szaleństwo. Dlaczego pozostałem z tym mimo tylu komplikacji? Upór. Pierwszy raz w życiu coś sobie tak silnie przyrzekłem i wiedziałem, że jeżeli tego dokonam mimo wszystkich tych przeciwności to ta droga ku temu sprawi, że całkowicie pozbędę się z siebie tego wewnętrznego słabego, uległego ja. 

O tym, że będę brał udział w Quintuple Ultra Triathlon wiedziałem już w 2019 roku. Z tym, że miała to być Szwajcaria. W lipcu 2019 roku odbywały się Mistrzostwa Holandii w biegu 24-godzinnym. 
Witam, mam takie pytanie. Rozgrywanie bieg dobowy w lipcu. Za rok biegnę w zawodach triatlonowych 211 kilometrów. Chciałbym przeprowadzić trening i przebiec ten dystans. Prawdopodobnie nie uda mi się ukończyć w ciągu doby. Stąd też moje pytanie. Czy po tym jak minie 24 godziny, i zostanie dokonany pomiar, będę mógł nadal biegać aż nabiegam 211 kilometrów?"

"Organizuje zawody od wielu wielu lat" - powiedział organizator - "ale nigdy jeszcze nikt nie pragnął nadal biegać gdy minie doba, zazwyczaj ludzie cieszą się, że mogą w końcu skończyć. Niestety wynajęty tor mamy tylko godzinę po zakończeniu zawodów"

Miałem dwie opcje. Albo wyrobić się w 24 godziny, albo po zakończeniu wybiec z pętli i pobiec w miasto. 
215,4 kilometra i wygrana Mistrzostw Holandii w biegu 24-godzinnym. Wszystko przez tą co mnie goniła do samego końca i skończyła kilometr zaledwie za mną. Pierwszy trening za mną. 6 tygodni później brałem udział w Double Ironman, a tydzień po nim zrobiłem kolejny test. 19 kilometrów pływania w jeziorze w 7 godzin i 15 minut (! 45 minut szybciej niż w Colmar). Na jesień był rower 36 godzin kręcenia. 
Gotowy do startu. Brakuje jedynie €....

Jak przyrządzić wiele pieczeni na jednym ogniu. Zebrać fundusze na udział w Quintuple. Zrobić super trening pod 100 Ironmanów. Zwrócić na siebie uwagę ludzi. I sponsorów.  Udowodnić, że to nie tylko słomiane zapały i lekkomyślnie wypowiadane życzenia ale faktycznie mam potencjał to wszystko zrealizować. 

Jesień/zima 2019. 100 maratonów w 100 dni. Wszystko się udało. To wtedy pierwszy raz gazety i portale o mnie pisały. Wtedy wykonałem najtrudniejszą część projektu 100 Ironmanów. Każdego dnia po pracy, niby po pływaniu i rowerze pokonywałem maraton. Wtedy wiele osób wpłaciło na moją zbiórkę, i poznałem sponsorów, którzy pozostali. 

Na początku roku 2020 wszystko było idealnie. Byłem w super formie. Podpisałem cztery kontrakty sponsorskie. Zapisałem się na Swiss Ultra 5x Ironman. Wybuchła pandemia. Zawody w sierpniu w Szwajcarii znikły z listy. Przeniosłem się na Colmar Francja. Te też znikły. 
Wraz z suportem jednak zaprosiliśmy przyjaciół z grupy Polacy Biegają w NL i zrobiliśmy to samo co mieliśmy zrobić na zawodach ( z tym, że nie dało się nigdzie pływać i 19km pływania zamieniliśmy na 60 kilometrów biegu).  W ten sposób przy wsparciu ponad setki przyjaciół, którzy w dzień i w nocy mnie wspierali ukończyłem Najdłuższy Duathlon w formule ciągłej #theLongestDuathlon, w czasie 77 godzin. 

Zawody natomiast przeniesiono na ostatni weekend października. Ale i te z kolei zostały przeniesione i to na pół doby przed wyjazdem. Ale my z teamem nie marnujemy okazji, zasobów i czasu. I nie wystawiamy kibiców do wiatru mówiąc: tak bywa. 
Siedzę do późna w nocy i tworze mapy. 
120km biegu, 1800km wokół Holandii i 422 kilometry biegu. 

The Deca Duathlon. 
Po 230 godzinach spędzonych w bardzo silnym wietrze, nieustającym deszczu, po dwóch bolesnych szlifach, przy dwóch godzinach snu dziennie, z najwspanialszym suportem na świecie kończę ekstremalnie ciężkie wyzwanie. Zarazem tworzymy przepiekne wspomnienie bo to co przeżyliśmy przez te niemal 10 dni to była przygoda życia. 

Wtedy wypadał szczyt mojej formy. Później końcówka cięży, poród, dzidzia, pandemia, zamknięte baseny od października do kwietnia, godzina policyjna, szczyt sezonu na szklarni...

Ale dla mnie nie ma żadnych narzekań, wymówek i użalania się nad sobą. Kiedy od maja sytuacja się normuje na wszystkich frontach i mam dwa miesiące by na nowo przygotować się do Quintuple to wiem, żw świetności formy już nie odzyskam. Mogę jednak zrobić coś innego... uczynić wysiłek normalnym. 

Dlatego w maju cztery tygodnie pod rząd, po pracy biegam 24 godziny bez snu. Sprawiając, że dla mojego ciała 24 godziny biegu to coś zupełnie normalnego. Większym wyzwaniem będzie pływanie....

I jedziemy do Colmar... cdn